Blog > Komentarze do wpisu

Patriotyzm reglamentowany

Gdy czytam wywiad z Prof. Andrzejem Nowakiem, nieodparcie nasuwa mi się myśl, że jego zdaniem prawo do patriotyzmu jest prawem reglamentowanym.

Prof. Nowak definiuje trzy >różne jego formy polskiego patriotyzmu - republikańska, niepodległościowa, modernizacyjna<.

Za patriotyzm najwyższej próby uznaje wersję niepodległościową, a Jarosława Kaczyńskiego za jego czołowego reprezentanta. za nieco gorszy - patriotyzm republikański, >który opiera się na dumie z polskiej wolności obywatelskiej i woli jej obrony przed zbyt silnym państwem…<.

Jako wątpliwy tymczasem prof. Nowak przedstawia  patriotyzm modernizacyjny, który >>Wychodzi z założenia, że w Polsce źle się dzieje, trzeba przyjąć wzory z zewnątrz, z centrum cywilizacji lub postępu… Często prowadził do potrzebnych zmian cywilizacyjnych, niekiedy jednak wyprowadzał poza polskość, niecierpliwie przyjmując, że >z tymi Polakami nic się nie da zrobić<<.

I tutaj autor powyższej klasyfikacji trafił kulą w płot -  słynne zdanie „Dla Polaków można zrobić wszystko, z Polakami nic“ wypowiedział Józef Piłsudski.

Zdaniem prof, Andrzeja Nowaka  kardynalną wadą tego patriotyzmu jest to, że „…gdy uznają, że stało się coś złego, jak mord w Jedwabnem, nie mają problemu z tym, by to napiętnować. Nie idealizują narodu.“

Prof. Nowak zakłada, że gdy ludzie, których najbliżsi zginęli zamordowani >czy to przez hitlerowców, czy to przez sowietów, czy to przez ukraińskich nacjonalistów<, słyszą, że mają teraz wspominać nade wszystko zbrodnię dokonaną na ludności żydowskiej, czują się nieswojo.

Dlaczegóż mieliby się tak czuć? Czy miejsce solidarności ofiar zajęła ich konkurencja?

Czy może dlatego, że z punktu widzenia dzisiejszej prawicy ofiary znalazły się >w złym towarzystwie<?  Że – trawestując znaną wskazówkę biskupa Michalika - katolik powinien płakać wyłącznie po katoliku, Żyd po Żydzie?

Profesor Nowak: >Częścią mojego rozumienia patriotyzmu jest próba ograniczania groźby wojny domowej. Na tyle, na ile to jest możliwe.<

Czyżby prawica zbroiła swe oddziały do czynu bojowego? Huzia na odszczepieńców?

Pozostaje tu zacytować słowa czwartego wieszcza:

>Rozpacz rozumów naszych niech zabije I rozgoni ten

Jeden jedyny zgodny chór słowa:

Polska. Polska!<*

 

 

*Stanisław Wyspiański, Wyzwolenie

 

Również na blogu europejka.TOK FM

 



środa, 18 lipca 2012, majs19
majs19

Polecane wpisy

  • Pis-zą o nas

    „Nowa międzynarodowa krytyka polskich reform: Zgodnie z informacja. jaka ukazała si ę w mediach,  Komisja Rady Europy d.s. demokracji postrzega Po

  • Lech Wałęsa

    Nie byłam bezkrytyczną fanką Solidarności. Pamiętam lata 1980-1981 jako czas wielkiego rozedrgania społecznego i trwogi, czy bunt nie skończy się wielką jatką.

  • Zimny prysznic

    Postanowiłam dla Państwa streścić artykuł, na jaki natknęłam się przeglądając forum Spiegel Online. Jakob Augstein jest wybitnym niemieckim dziennikarzem, i ja

  • Cytaty - Polska! Biało-Czerwoni!

    z trenerem Mike Taylorem, który poprowadził polską reprezentację w koszykówce do awansu na Mistrzostwa Świata...   Polska! Biało-Czerwoni! – ok

  • Chocholi taniec.

    To co najlepsze w Głowackim jest w jego ostatniej książce „Bezsenność w czasie karnawału”, wydanej niedawno, już po śmierci pisarza. Bez dwóch zdań,

„Europejka“. Tytuł tego blogu dla czytelnika może zabrzmieć nieco megalomańsko, ale zastanawiając się nad swymi korzeniami wyobraziłam sobie przez moment mapę Europy. Od Wisły po Ren, az do Mozy. I miejsce, z którym związana jestem najbardziej: Jeżeli narysujemy linie proste lączace ze sobą przeciwległe krańce Polski, miejsce ich przecięcia znajdzie sie na Kujawach. Na wsi kujawskiej, z której pochodzi moja Matka, spędziłam u Babci wiekszość dzieciństwa do momentu pójścia do szkoły. W regionie chłopskim, niepańszczyźnianym, sięgajacym swą historią wczesnego średniowiecza. Na wsi antyszlacheckiej, dość antyklerykalnej, wsi chłopów osadzonych w swej wielosetletniej tradycji wolnych gospodarzy. Nie było tu wielkich majątków ziemskich, a dziedziców postrzegano jako warstwę niezasłużenie zadzierającą nosa, jako miernych rolników i dręczycieli gnieżdżących sie w nędznych ośmiorakach fornali. Na wsi kujawskiej spędziłam u Babci większość dzieciństwa do momentu pójścia do szkoły. Ze względu na przodków mam prawo przyznawać się do trzech narodowości. Kulturowo do dwóch, albowiem do momentu podjęcia studiów w Polsce przebywałam na emigracji. W domu "szalała Polska", w szkole natomiast zaprzyjaźniałam się z językiem kraju niedawnego wroga. Ze strony Ojca wywodzę się z mieszczańskiej niemiecko-holenderskiej rodziny. Dlatego Wisła, Ren i Moza. Jestem Polką, bo tak mi się podoba.